Czy jest jeszcze miejsce na nowe apteki internetowe?

Eapteki.info - nowe apteki internetowe

Tuż po wejściu ustawy refundacyjnej (marzec 2012) napisałem podobny tekst o prognozach na rynku aptek internetowych. Obecnie, pod koniec 2015 roku, bardzo wiele z postawionych wówczas tez sprawdziło się. Niemniej jednak systematycznie powraca pytanie – czy dzisiaj warto zakładać e-aptekę? Jakie są perspektywy po 3 latach od wprowadzenia zakazu reklamy aptek?

Patrząc przez pryzmat rosnącego rynku e-commerce oraz pozycji jaką zdobyli wybrani uczestnicy rynku czy perspektywy kilkunastu lat wprzód można powiedzieć, że warto. 3 lata obowiązywania ustawy refundacyjnej pokazały, że „długo” nie znaczy „zawsze” (patrz upadek Domzdrowia.pl >>), a nowe żądne sukcesu apteki, mogą go osiągnąć. Do ich grona dołączyły witryny otwarte po 1.01.2012. Układ sił sprzed ustawy refundacyjnej tak znacząco się zmienił, że wystarczy powiedzieć, że w rankingu topowych aptek z 2015 roku jest jedynie 3 z wykazu z 2011 roku.

Niemniej jednak układ sił znacząco się zmienił. W 2011  roku w top 10 było sporo e-aptek opartych o niezależne placówki lub małe grupki aptek. Dzisiaj takich podmiotów praktycznie nie ma. Dominują e-apteki oparte o sieci, należące do hurtowni czy graczy prowadzących agresywną politykę cenową. Małej aptece tradycyjnej jest dzisiaj znacznie trudniej odnieść sukces niż było to 4 lata temu.

Z powodu znaczącego ograniczenia marketingu aptek, większość graczy opiera się wyłącznie na cięciu cen i porównywaniu się do konkurencji. Wyjątkiem jest Doz.pl, który osiągnął ogromny sukces będąc jedną z najdroższych e-aptek. Niemniej jednak zaoferował Pacjentom unikalny serwis i aż dziwne jest, że do dzisiaj nikt nie był w stanie skopiować go, choćby na znacznie mniejszą skalę.

Analizując liczbę aptek na rynku, ich liczba w stosunku do 2011 nieznacznie wzrosła – obecnie aktywnych jest około 175 podmiotów. Co roku jednak powstaje około 20 nowych e-aptek i mniej więcej tyle samo kończy działalność. Z punktu widzenia ilościowego, przyrost nowych placówek jest znikomy.

Podsumowując – chcąc osiągnąć sukces w branży e-aptek, startując w 2015/2016 roku należy:

1. Mieć mocne oparcie w handlu tradycyjnym. Rozumiem to na 2 sposoby:

– chcąc prowadzić sprzedaż wysyłkową, sieć albo grupa zakupowa musi zapewnić aptece internetowej bardzo niskie ceny, atrakcyjne rabaty i pakiety producenckie; dodatkowo trzeba dysponować sporą ilością gotówki pod zakupy w/w pakietów

– chcąc prowadzić sprzedaż w modelu click&collect – należy posiadać albo mieć decydujący wpływ na dużą grupę aptek tradycyjnych – można wówczas, powielając model Doz.pl zaoferować atrakcyjną usługę, nie obniżając znacząco cen produktów

2. Mieć unikalną strategię, np. opartą na specjalizacji asortymentowej. Problemem wielkich aptek o szerokiej ofercie jest zwykle słaba znajomość szczegółów produktowych i brak odpowiedniego doradztwa. Po 2012 wystartowały i z sukcesem działają apteki specjalistyczne i jest to na pewno jedna z dróg rozwoju.

3. Chcąc budować biznes długofalowo opłacalny (a nie tylko mający na celu upłynnienie nadwyżek magazynowych) – umiejętnie korzystać z możliwości promocyjnych, takich jak: pozycjonowanie, content marketing, e-mailing czy porównywarki cen. Bez przyłożenia odpowiedniej wagi do marketingu projekt e-apteki może skończyć się po kilku latach spektakularnym upadkiem.

4. Posiadać wiedzę o asortymencie sprzedawanym w internecie lub mieć świadomość jak taką wiedzę zdobyć, np. przez odpowiednio prowadzone testy.

5. Być cierpliwym – efekty sprzedażowe przychodzą po dłuższym czasie niż przed wprowadzeniem zakazu reklamy aptek.

Moim zdaniem zupełnie nie ma dzisiaj miejsca na apteki internetowe, które:

1. Są kaprysem właściciela. Wielokrotnie rozmawiałem z aptekarzami, którzy używali argumentów, że rynek e-commerce rośnie (to i dla mojej apteki znajdzie się miejsce), że mamy ceny podobne do liderów (sprawdzono 15-30 produktów, które są bestsellerami aptek tradycyjnych), że otworzymy aptekę internetową na próbę. Większość z tych aptek dzisiaj już nie funkcjonuje.

2. Są oparte o pojedynczą, niewielką aptekę. Brak zaplecza w postaci gotówki, warunków handlowych i relacji z firmami uniemożliwi skuteczne konkurowanie z potentatami.

3. Nie mają wiedzy w zakresie e-commerce. Popełnią one zbyt dużo błędów.

4. Nie mają długoterminowej strategii. Co ciekawe – takie e-apteki powstają nawet dzisiaj i są niejednokrotnie oparte o duże firmy z rynku tradycyjnego. Nie prowadzą one jednak odpowiednich analiz i nie przygotowują się na wiele problemów, które przynosi sprzedaż internetowa. Często mają również wysokie mniemanie o sobie i swojej pozycji na rynku tradycyjnym, która jak sądzą, przełoży się na pozycję w e-commerce.

Interesuje Ciebie temat aptek internetowych? Sprawdź też inne artykuły z działu jak założyć aptekę.

Od jakiegoś czasu, aptekom pytającym mnie o opinię w kwestii e-commerce proponuję dobre rozwiązanie – warsztat strategiczno-szkoleniowy przed otwarciem apteki internetowej. Na takim kilkugodzinnym spotkaniu analizujemy możliwości i potencjał firmy w zakresie e-handlu, a także staramy się przygotować odpowiednią strategię na 12-24 miesiące. Czasem okazuje się, że firma jest zupełnie nieprzygotowana do wejścia w internet. Niemniej jednak jednorazowe poświęcenie czasu i poniesienie stosunkowo niewielkich kosztów na uczestnictwo w takim warsztacie może uchronić firmę przed – być może nietrafioną – znaczną inwestycją w organizację e-apteki.

750x150-Warsztat-strategiczno-szkoleniowy

Grafika: Creative Tools, flickr.com, creative commons licence

0 Shares:
1 komentarz
  1. Z dużą ciekawością zapoznałem się z przedstawionym przez Pana zestawieniem. Argumenty na “Nie” ze swojej strony uzupełniłbym jednak o brak odpowiedniego rozeznania w regulacjach prawnych dotyczących sprzedaży konsumenckiej na odległość. Z uwagi na moje zainteresowania zawodowe również śledzę rynek aptek internetowych i z przykrością stwierdzam, że choćby poprawne przygotowanie Regulaminu należy do rzadkości.

    Mam tu na myśli nie tylko naruszenia podstawowych regulacji prawa farmaceutycznego (Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 14 marca 2008 r. w sprawie warunków wysyłkowej sprzedaży produktów leczniczych wydawanych bez przepisu lekarza) ale również spore problemy z klauzulami niedozwolonymi, regulacjami dot. umów zawieranych z konsumentami na odległość czy też świadczenia usług drogą elektroniczną. W efekcie kopiowania regulaminów i braku specjalistycznej pomocy prawnej przy ich adaptacji powielane są ewidentnie błędne wzorce.

    Biorąc pod uwagę fakt, jak łatwym kąskiem dla “polujących na wzorce” są e-apteki, takich wpisów w Rejestrze klauzul Niedozwolonych jak nr 2785,2882 czy 2885 można spodziewać się więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się także spodobać