Spychologia – podstawowa metoda działania urzędów

Dochodzące z wielu stron sygnały potwierdzają, że urzędy to państwo w Państwie. Podstawową metodą działania jest spychologia – unikanie odpowiedzialności, brak pomocy prawnej, niewydawanie wiążących opinii a w konsekwencji utrudnianie prowadzenia biznesu. Jak długo jeszcze będzie trwał taki stan? Jakie macie doświadczenia z urzędami? Zapraszam do dyskusji.

W ostatnich dniach korespondowałem z przedsiębiorcą prowadzącym apteki na terenie Polski Centralnej. Po nowym roku, jak większość, jest zdezorientowany – co jest a co nie jest reklamą apteki?  Największe wątpliwości u rzeczonego przedsiębiorcy wzbudziła kwestia wystawiania ofert aptek w porównywarkach cen. Chcąc rozwijać swój biznes wystosował więc pismo do odpowiedniego Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego z prośbą o interpretację prawną tego zagadnienia.   Otrzymaną z WIFu odpowiedź zamieszczam poniżej:

Szanowny Panie

 Odpowiadając na Pana e-mail z dnia [maj 2012 – inf. GG]. uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 94a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001r. – Prawo farmaceutyczne (tj. z 2008r. Nr 45, poz. 271 z późn. zm.) „zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego”.

Ponadto informuję, że wojewódzki inspektor farmaceutyczny nie dokonuje wykładni przepisów, a każda ze spraw będzie badana indywidualnie w trakcie kontroli prowadzonych przez inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego.

To ciekawe, że urząd państwowy jakim jest WIF uchyla się od odpowiedzi przedsiębiorcy a ten sam urząd, skierowany na kontrolę (np. po donosie) taką interpretację wydaje. Co więcej – musi jej później bronić w sądzie. Przypadek tym dziwniejszy, że kwestia wystawiania ofert aptek w porównywarkach cen nie jest przypadkiem indywidualnym – wiele aptek internetowych podejmuje takie działania i dla każdej z nich są to działania identyczne (prezentacja swojej oferty np. w ceneo).

Dziwne jest również, że GIF umywa ręce od wydania ogólnie obowiązującej, spójnej interpretacji prawnej, szczególnie w kwestiach dotyczących wielu aptek w takim samym zakresie czynności (wywiad z Zofią Ulz). Pozostawiając decyzję każdemu z WIFów z osobna, wprowadza się ogromne zamieszanie i niepewność. Z informacji płynących od  przedsiębiorców wynika bowiem, że w tej samej sprawie WIFy przyjmują różne interpretacje prawne. To co jest uznawane za reklamę na Śląsku, może nią nie być na Pomorzu i odwrotnie.

Zastanawiam się jak długo w Polsce będzie trwała taka spychologia urzędów? Jak długo trzeba czekać, aż urzędy zdają sobie sprawę, że utrzymują ich podatnicy – między innymi tacy, jak wspomniany na początku przedsiębiorca. Czy naprawdę każdy przedsiębiorca to potencjalny oszust i złodziej?

A jakie Wy macie doświadczenia z urzędami? Czy spotkaliście się z podobnymi sytuacjami? Czy raczej jest odwrotnie i spotykacie się z rzetelnymi, kompetentnymi i pomocnymi urzędnikami? Zapraszam do dyskusji.

PS. Wczoraj odbył się kongres Stowarzyszenia Niepokonani. Trzymam kciuki!

0 Shares:
4 komentarze
  1. Zastanówcie się, kto idzie do pracy w urzędzie i będziecie mieli odpowiedź. Jedni to nieudacznicy, którzy nie mogli znaleźć innej roboty, a drudzy to krewni i znajomi królika, którzy idą tam “z polecenia”. Polecam lekturę nazwisk pracowników dowolnego urzędu – czasem mam wrażenie, że siedzą tam całe 3 pokoleniowe klany. Ci też na niczym się nie znają, bo nie muszą. Przecież wujek jest kierownikiem.

  2. Przeszedłem to ostatnio, napisałem do wszystkich WIF, w 10 odpowiedź jak wyżej (chyba mają taki sam wzór odpowiedzi). WIF z jednego ze wschodnich województw wymijająco w innej formie, pozostałe to cytaty z ustawy co może zostać zamieszczone. Zero konkretów. Moje pomysły nie zostały zinterpretowane. Jedna z większych kancelarii prawnych zajmujących się także tematyką aptek zaproponowała interpretację i pomoc w przypadku kontroli za niebagatelną sumę. Także płaćmy podatki, by nic sensownego w przypadku problemu od urzędu nie uzyskać.

  3. Przemek
    1. Drobne sprostowanie – nie chodzi o NFZ tylko o WIF
    2. Nie ma znaczenia praca w aptece czy jej brak – w większości urzędów jest tak samo
    3. Skoro jesteś zwolennikiem całkowitego zakazu reklamy aptek, dlaczego nie zawalczysz o finansowanie ich z budżetu państwa? Jeśli są wyłącznie placówkami ochrony zdrowia, niech będą finansowane tak jak szpitale – nie sądzisz, że to dobry pomysł? Od razu się skończą problemy z reklamą, interpretacją i innymi tego typu sprawami. Może zaczną się strajki, ale to pryszcz w porównaniu do aktualnej zadymy
    Pozdrawiam 🙂

  4. Jak widzę, nie masz nic wspólnego z pracą w aptece, ponieważ sytuacja, o której piszesz jest normalną praktyką odkąd powstał NFZ.

    Każdy oddział inaczej interpretuje przepisy w momencie kontroli, w jednym oddziale te same działanie jest penalizowane, w innym już nie.

    Na każde zapytanie do o/NFZ otrzymuje się odpowiedź o treści, którą cytujesz.

    Także witam w aptecznym Matrixie, niezmiennym od ponad dekady…

    Po problemie z reklamą domyślam się, że przedsiębiorcy nie idzie handelek pigułkami, więc poradź mu może branżę bazarową, ponieważ sytuacja z przed 1 stycznia w aptekarstwie raczej już nie powróci.

    No i z drugiej strony ja boleję, że jak do tej pory żadne działanie reklamowe nie zostało ukarane przez IF właśnie z powodu wahania się z interpretacją, czyli jest to korzyść dla podmiotów łamiących USTAWĘ, które dokładnie precyzuje jakie działanie nie jest reklamą.

    Osobiście uważam, że IF powinna być bardziej stanowcza, ale niestety budżet nie pozwala jej na to. Jak również opinie prawne IF nie są wydawane przez kancelarię B&M ( suto wynagradzaną za takowe ), ale przez radców zadowalającymi się stawkami, na które stać podmiotową instytucję…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Ci się także spodobać