Pomimo trudności stale się rozwijamy! Wywiad z Markiem Rzewuskim, właścicielem AptekaOTC.pl

aptekaotc_logo

aptekaotc_logoJest obecnie jedną z 2 osób w Polsce, która nie będąc właścicielem apteki tradycyjnej prowadzi aptekę internetową i to należącą do pierwszej 10  w Polsce. Czy rzeczywiście każdy może założyć e-aptekę? Jakie są blaski i cienie tak prowadzonego biznesu? Jaka jest przyszłość aptek internetowych? O tych i innych sprawach rozmawiam z Markiem Rzewuskim, właścicielem AptekaOTC.pl.

Grzegorz Głowiak: Panie Marku, co zdecydowało o Pańskim zaangażowaniu i wejściu na rynek aptek internetowych?

Marek Rzewuski: Rynek farmacji jest w mojej ocenie bardzo atrakcyjny i cały czas się rozwija. Chodzi nie tylko o leki, ale także o produkty prozdrowotne, produkty medyczne, kosmetyki. W społeczeństwie nadrabiającym zaległości cywilizacyjne i bogacącym się, takim jak polskie społeczeństwo, zapotrzebowanie na tego rodzaju produkty cały czas rośnie. Kilka lat temu pojawiły się warunki prawne dla działalności aptek internetowych, więc jest to branża, w odróżnieniu od handlu internetowego np. elektroniką, relatywnie młoda. Rozpoczynając działanie apteki internetowej mamy dwie możliwości – startować od zera lub kupić już istniejący serwis. Ja zdecydowałem się na tę drugą opcję, korzystając z tego, że poprzedni właściciel AptekaOTC.pl, który prowadził także rzeczywistą aptekę prawdopodobnie chciał skoncentrować się na swojej specjalizacji, czyli sprzedaży leków. Prowadzenie i rozwijanie serwisu internetowego wymaga przede wszystkim skupienia się na pojawiających się stale innowacjach technologiczno-społecznościowych. Całkiem niedawno pojawił się w Polsce Facebook i cały czas zdobywa miliony użytkowników, od czerwca działa Google Plus 1, co także wywiera wpływ na działanie serwisów w internecie – wszystkie te zmiany trzeba śledzić i na bieżąco na nie reagować, żeby wykorzystać pojawiające się możliwości.

GG.Jakie są największe trudności w zarządzaniu apteką internetową nie będąc jej właścicielem? Jak wygląda podział obowiązków między Pana i aptekę?

MR. Największy problem, który odczuwam to bardzo mały wpływ na ceny produktów w aptece internetowej. Polityka cenowa, dostęp do produktów po niższych cenach, to kluczowy czynnik sukcesu w obszarze sprzedaży leków. Czynnika tego nie da się nadrobić ani lepszą obsługą, ani wygodniejszą nawigacją ani dodatkowymi funkcjami w serwisie, bo ostatecznie cena ma największy wpływ na decyzje podejmowane przez internautów. Zgodnie z obowiązującym prawem sprzedaż prowadzi apteka, a serwis może jedynie doprowadzić pacjenta do apteki rzeczywistej. Nie da się zatem prowadzić sprzedaży będąc wyłącznie właścicielem serwisu internetowego i tak już zapewne zostanie. Z kolei założenie, prowadzenie i utrzymanie apteki rzeczywistej to przedsięwzięcie wymagające dużych nakładów inwestycyjnych i zupełnie innego rodzaju wiedzy i kompetencji niż prowadzenie serwisu internetowego. Apteka rzeczywista, z którą współpracuję, de facto kształtuje politykę cenową zamawiając w hurtowniach produkty, współpracując z nimi w zakresie ilości zamawianych produktów i rabatów cenowych, a ja jedynie dostosowuję się do polityki cenowej apteki mając na całość relatywnie mały wpływ.

GG. Jak zmieniły się kluczowe parametry serwisu AptekaOTC (ilość użytkowników/wielkość bazy mailowej/ilość i wartość zamówień) od czasu przejęcia przez Pana apteki od poprzednich właścicieli?

MR. Ruch rok do roku wzrósł o około 50%, natomiast liczba zamówień tylko 10-20%. Znacznie bardziej wzrosła kwota pojedynczego zamówienia – o około 70% rok do roku.

GG. Jakie cele stawia Pan sobie w kontekście promocji apteki OTC? Dzisiaj Pana witryna jest pod koniec pierwszej 10 największych. W jakim miejscu będzie w połowie przyszłego roku?

MR. Stawiam sobie cele innego rodzaju: mieć ceny w serwisie mieszczące się w średniej rynkowej, obsługę na najwyższym poziomie mierzalnym przez serwisy opinii i wszystkie najnowsze produkty w ofercie. A ruch na stronie, Klienci i przychody przyjdą wtedy same. Przy mądrym gospodarowaniu kosztami i nadążaniu za rozwojem technologicznym także zysk powinien wtedy zadowalać.

GG. Kogo spośród e-aptek uważa Pan za największą konkurencję? Dlaczego?

MR. Patrzę na konkurencję w nieco szerszym kontekście. Mam tu na myśli sposób, w jaki moi potencjalni pacjenci mogą wydać pieniądze. Oczywiście wydadzą je oni w serwisie konkurencyjnej apteki internetowej, jeżeli będzie ona miała lepsze ceny, ale przede wszystkim nam (serwisom aptek internetowych) zależy na tym, żeby użytkownicy sieci wydawali częściej pieniądze w internecie, a nie w aptekach osiedlowych, gdzie muszą stać w kolejkach w towarzystwie innych, chorych kolejkowiczów, czasami przepłacając. Apteki tradycyjne to jest moja i nie tylko moja największa konkurencja. Do tego, aby pacjenci wydawali więcej pieniędzy w internecie potrzeba jeszcze bardzo wiele. Przede wszystkim musi poprawić się logistyka, musi wzrosnąć zaufanie do internetowego kanału sprzedaży. Mamy też jeszcze wiele do nadrobienia jeżeli chodzi o dostępność internetu, kraje Europy Zachodniej wyprzedzają nas pod tym względem i tam też dojrzałość rynku handlu elektronicznego jest daleko bardziej zaawansowana. My jesteśmy jakieś 5 lat z tyłu ostrożnie szacując, biorąc pod uwagę i dostępność do usług i wolumen obrotu w internecie. Wg. SMG/KRC w Polsce nasycenie usługą dostępu do internetu dopiero w 2010 roku przekroczyło 50%, podczas gdy u naszych sąsiadów w Czechach jest to blisko 70%. Pod tym względem wleczemy się w ogonie Europy.

GG. Jak z punktu widzenia osoby z zewnątrz – nie jest Pan farmaceutą – odbiera Pan zachowania aptek internetowych? Czy na rynku widać więcej działań konkurencyjnych czy współpracy? Na jakim polu istnieje szansa porozumienia?

MR. Oczywiście apteki internetowe konkurują ze sobą i trwa zacięta walka o każdego pacjenta. Tak jak wszędzie w gospodarce rynkowej obowiązują twarde reguły konkurencji. Ale tak jak wcześniej stwierdziłem, nie inne apteki internetowe są naszą główną konkurencją, patrząc na nieporównywalne obecnie wielkości sprzedaży w tradycyjnym kanale i w kanale internetowym. Pole do porozumienia istnieje w zakresie stworzenia wspólnej platformy reklamowej, dzięki której apteki internetowe będą wspólnie dysponować dostatecznie dużą pulą odsłon i użytkowników, by stać się miejscem docelowym dla dużych kampanii reklamowych, porównywalnym do największych portali.

GG. Jakie są według Pana perspektywy rozwoju aptek internetowych w Polsce? Czy pojawiające się ostatnio doniesienia o konsolidacji rynku odbiera Pan jako element jego dojrzałości i braku możliwości rozwoju dla nowych podmiotów?

MR. Perspektywy rozwoju rynku są w mojej ocenie bardzo dobre. Korzystanie z eCommerce pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze, należy więc oczekiwać popularyzacji wykorzystania tego kanały sprzedaży. Konsolidacja, o ile nie doprowadzi do monopolizacji, na pewno pomoże poprawić jakość usług, bo dopiero przy odpowiednio dużej skali działalności można automatyzować i standaryzować procesy biznesowe.

Biografia:

Kariera zawodowa Marka Rzewuskiego związana była z największymi firmami z branży IT, takimi jak TCH Systems, PTC i Microsoft. Dziennikarz Computerworld, autor wielu artykułów i publikacji. W latach 2000-2003 w PCKurier. Był także redaktorem współtworzącym miesięcznik Next. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i University of Illinois (MBA) oraz Politechniki Warszawskiej, Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych. Od marca 2010 właściciel serwisu AptekaOTC.pl.

0 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się także spodobać